Internet donosi, że ponad 50% ludności na świecie korzysta ze smartfonów. Niektóre źródła mówią już o liczbach zbliżających się do 70% populacji. Smartfony wyposażone są w aparaty fotograficzne. Niektóre egzemplarze mają nawet ich więcej niż jeden.
Wszyscy robią zdjęcia wszystkiego. Fotografujemy siebie, innych ludzi, przedmioty, miejsca, naturę, potrawy … Robimy to ciągle, bo aparat fotograficzny mamy zawsze pod ręką. Internet jest pełen poradników i instrukcji jak zrobić fajne zdjęcie. Social media pękają w szwach od takich obrazów. A my jesteśmy w tym coraz lepsi. Często dlatego, że nasz sprzęt jest coraz lepszy i nie wymaga już od nas specjalnych umiejętności czy wysiłku.
Kiedyś każdy fotograf był artystą … zdjęcia na okładki magazynów, fotoreportaże, pokazy mody, wystawy … jednym słowem świat sztuki.
Ile dzisiejsze szybkie zdjęcia mają w sobie z podobnej twórczości ? Takie pytanie stawiam w kontekście ochrony prawnej takiego dorobku. I jak często u prawnika bywa, odpowiedź brzmi: „to zależy”.
Prawo za utwór podlegający prawnoautorskiej ochronie (w tym utwór fotograficzny) uznaje każdy przejaw twórczej działalności człowieka o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Z pomocą wyjaśnieniu tej definicji idą sądy. Za twórcze nie uznają fotografii rejestracyjnych, wiernie odzwierciedlających rzeczywistość, takich, które mogłyby być wykonane przez każdego. Nie sposób takiej cechy dopatrywać się w zdjęciach paszportowych, dokumentacyjnych, katalogowych, powtarzalnych wg jednakowego schematu.
Sądy podkreślają, że w przypadku zdjęć o ich twórczym charakterze może przesądzić wiele elementów. To kompozycja obrazu, inscenizacja, oświetlenie, głębia, ostrość, perspektywa, przemyślany wybór chwili fotografowania, wszystkie te kreacyjne cechy, które czynią zdjęcie oryginalnym i niepowtarzalnym. Brak ostatniej z tych właściwości – uchwycenie momentu bez szczególnej inscenizacji, nie wyklucza przyjęcia autorskiego charakteru takiego dzieła. Wszak to cecha charakteryzująca fotografię reportażową. Stąd już blisko do zdjęcia wykonanego telefonem.
W jednym z wyroków Sąd Okręgowy w Warszawie* pokusił się o przedstawienie koncepcji zawężającej wykładni pojęcia „przejawu działalności twórczej o indywidualnym charakterze”. Stanął na stanowisku, że w czasach tak intensywnego rozwoju technologicznego i tak powszechnej dostępności smartfonów, przyjęcie przeciwnej koncepcji oznaczałoby, że utwór fotograficzny przestanie być oryginalny i zostanie pozbawiony cechy odróżniającej. Przyjął, iż zdjęcie trybuny w trakcie meczu, z tłumem kibiców z powiewającymi flagami, bez zauważalnych efektów, nie ma w sobie nic twórczego i jest zwykłym odzwierciedleniem rzeczywistości.
Stąd wniosek, że dokumentując chwilę swoim smartfonem, nie zawsze da się stworzyć autorski utwór. A co za tym idzie, nie każda fotografia korzysta z ochrony prawa autorskiego, a fotograf jako jej autor nie staję się twórcą.
* z dnia 30 stycznia 2023 r. sygn. akt XXII GW 370/22



